Drugie miejsce dla #13; w ostatniej sekundzie (a raczej 0.307s)

Na ostatnim zakręcie Nigel Moore w LMP3 #13 został minięty przez #11 zespołu Eurointernational i ukończył wyścig na Spa na drugim miejscu. Jedynie 0.307 sekundy rozdzieliło obu kierowców

 

Ostatnie dziewięć minut wyścigu było niesamowicie intensywne dla całego zespołu Inter Europol Competition. Podczas komfortowej jazdy na prowadzeniu, Moore musiał zjechać na wymianę prawej przedniej opony (już drugi raz przebita opona w wyścigu). Na szczęście chwilę wcześniej rozpoczęła się faza Full Course Yellow. Udało mu się przebić znowu na pierwsze miejsce, ale został przytrzymany przez wolniejszy samochód LMP3 na ostatnich paruset metrach i musiał uznać porażkę dojeżdżając jedynie 0.307 sekundy od zwycięzcy. Niemniej jednak, LMP3 #13 skończyło po raz dziesiąty z rzędu na podium.

 

Mistrzostwo ELMS w klasie LMP3 zostanie rozstrzygnięte podczas ostatniej rundy w Portimao (25 – 27 października). Oba samochody (#13 i #11) mają po 94 punkty i są już poza zasięgiem trzeciej ekipy w stawce.

 

Nigel Moore: „Ciężko jest ukończyć na drugim miejscu w takich okolicznościach, ale szczerze mówiąc należało im się to. Byli szybsi od nas przez cały weekend. Zobaczymy co będzie się działo w Portimao.”

 

Martin Hippe: „Prowadzenie wyścigu, a potem dwie przebite opony, to zdecydowanie nie to na co liczyliśmy. Koniec końców skończyliśmy drudzy co jest bardzo dobrym wynikiem, ale pozostaje lekki posmak goryczy. Mieliśmy nadzieję powiększyć przewagę przed rundą w Portimao, a jedziemy tam z takim samym dorobkiem punktowym jak rywale.”

 

LMP3 #14 prowadzone przez Paula Scheuschnera i Constantina Schöll uzyskało najlepszy swój wynik w tym sezonie, czyli szóste miejsce. Bardzo zasłużone po dobrym i solidnym wyścigu.

 

Constantin Schöll: „Szóste miejsce to bardzo dobry wynik. Mogliśmy skończyć odrobinę wyżej, ale jak na swój pierwszy raz tutaj jestem zadowolony. Następnym razem z trochę większą ilością pracy mam nadzieję skończyć wyżej. Samochód zachowywał się idealnie przez cały wyścig, a z Paulem pracowało mi się bardzo dobrze. Spędziłem bardzo dobry weekend z zespołem i nauczyłem się bardzo dużo od mojego inżyniera.”

 

Paul Scheuschner: „Najlepszy wynik w tym roku, więc tak, jestem zadowolony. To pokazuje, że mamy dobre tempo i dobrą strategię. Nie mogę się już doczekać wyścigu w Portimao, gdzie mam nadzieję uda nam się pojechać jeszcze lepiej.”

 

Kuba Śmiechowski, Sam Dejonghe i Mathias Beche mieli udany wyścig w LMP2 #34 z możliwym wynikiem w top 10, ale problemy z nakrętką kosztowały ich dodatkowy czas w boksie i musieli zadowolić się dwunastym miejscem.

 

Kuba Śmiechowski: „To był całkiem udany wyścig dla mnie. Na starcie ktoś uderzył mnie z tyłu, ale nie wpłynęło to źle na samochód. Cisnąłem jak mogłem i nasze tempo nie było chyba takie najgorsze. Podczas drugiego stintu udało mi się wyprzedzić parę samochodów. Szkoda problemów z nakrętką bo mielibyśmy nasz najlepszy wynik sezonu.”

 

Mathias Beche: „Wyścig był całkiem dobry. Kuba wykonał świetną robotę i dowiózł auto na dobrej pozycji. Podczas mojego stintu udało mi się przebić na siódmą pozycję i walczyć z dobrą grupą o podobnym tempie. Solidny rezultat w top 10 był jak najbardziej możliwy. Niestety przez problem z nakrętką koło się poluzowało i straciliśmy sporo czasu. Szkoda, bo zespół zasługiwał na dobry wynik. Następnym razem powinno to być możliwe.”

 

Sam Dejonghe: „To bardzo intensywny samochód. Musiałem przyzwyczaić się do jazdy w grupie szybkich samochodów LMP2. Druga część mojego stintu była już całkiem dobra i poprawiłem swoje tempo. Jazda z pełnym bakiem wymaga trochę więcej wysiłku. Po problemach z nakrętką wylądowałem w grupie trochę wolniejszych samochodów, które ciężko było wyprzedzić pomimo lepszego tempa. Wielka szkoda bo myślę, że gdybym trafił do szybszej grupy to mógłbym pokazać swój pełny potencjał. Zrobiłem co mogłem i czekam z niecierpliwością na następny wyścig.”

 

Michael Keese (dyrektor techniczny): „Będzie bardzo ekscytująco bo jedziemy do Portimao na pierwszym miejscu razem z zespołem Eurointernational. Przez ponad 20 lat poruszam się po tym samym padoku co Antonio Ferrari (dyrektor zespołu Eurointernational) i jest on ciężkim przeciwnikiem. Walczyliśmy razem w Formule Renault, w F3 i będziemy walczyć w Portimao. Niech najlepsza ekipa wygra.”

Category: Aktualności
Leave a Comment