Motorsport w najlepszej i najgorszej postaci podczas jednego weekendu

Tegoroczny wyścig European Le Mans Series na Monzy pokazał zespołowi Inter Europol Competition najlepszą i najgorszą stronę motorsportu. Straszny wypadek Léo Roussela w drugim treningu skończył się dla niego w szpitalu. W nadchodzący wtorek przejdzie operację. Życzymy my wszyscy szybkiego powrotu do zdrowia! Z drugiej strony, siódme podium z rzędu dla LMP3 #13 z Nigelem Moorem i Martinem Hippe było głównym wyróżnieniem tego weekendu.

 

Po wypadku Roussela, zespół był w stanie szybko zreperować LMP2 #34, tak że samochód wziął udział w kwalifikacjach. Clos zajął osiemnaste miejsce w klasie. Moore ustawił LMP3 #13 na ósmym miejscu w klasie, a Dejonghe podczas swojego pierwszego wyścigu ELMS na dziewiątym.

 

Zaraz po starcie do wyścigu Śmiechowski wysunął się na piętnastą pozycję, Dejonghe na ósmą, podczas gdy Hippe natrafił na tłok w drugiej szykanie i spadł na trzynastą.

 

Podczas całego wyścigu były cztery neutralizację za pomocą Full Course Yellow, mniej więcej jedna co godzinę. Podczas pierwszej neutralizacji szczęście sprzyjało Śmiechowskiemu i Hippe, niestety Dejonghe stracił na tym, jako że zjechał na pit stop tuż przed tym. Podczas drugiej neutralizacji za Safety Carem, w LMP2 #34 z Closem za kierownicą, uderzył inny samochód uszkadzając jego prawy przód. Później w trakcie wyścigu samochód musiał zjechać na krótką naprawę.

 

W trzeciej godzinie Moore był już czwarty, Scheuschner dziesiąty, a #34 dwunasty w klasie. Zespół liczył na brak neutralizacji podczas ostatniej godziny, jako że Moore był gotowy walczyć o zwycięstwo w wyścigu. Na 26 minut przed końcem, Nigel przesunął się na trzecie miejsce. Niedługo potem LMP3 #17, które było na drugim miejscu, wypadło z trasy wywołując niestety przy tym Full Course Yellow. Niemniej jednak Moore i Hippe mogli cieszyć się z drugiego podium w tym roku. Obaj są w tym momencie wiceliderami rankingu mistrzostw.

 

Martin Hippe #13 LMP3: „Nie mam nic specjalnego do powiedzenia o swoim stincie. Samochód prowadził się w miarę dobrze i byłem w stanie utrzymać swoje tempo. Jak zwykle tutaj, po starcie wszystko zależy od tego jak ułoży się stawka na szykanach. Niestety tym razem mieliśmy trochę pecha i straciłem kilka pozycji. Na szczęście wszystko wygląda jeszcze całkiem dobrze jeżeli chodzi o mistrzostwa. Trzymam kciuki za Léo.”

 

Nigel Moore #13 LMP3: „To był dobry wyścig, ale wciąż mamy parę rzeczy do poprawy w naszym samochodzie. Jestem pewien, że uda nam się to zrobić przed Barceloną. Mieliśmy trochę pecha przy dwóch pit stopach i FCY. Tym bardziej cieszę się z drugiego miejsca w wyścigu i mistrzostwach. Mam nadzieję, że Léo szybko wróci do nas.”

 

Sam Dejonghe #14 LMP3: „Miałem bardzo dobry start i zyskałem kilka pozycji. Z czasem samochód stawał się coraz trudniejszy w prowadzeniu, ale myślę, że utrzymywałem dobre tempo. Mieliśmy wielkiego pecha z neutralizacjami i podczas chyba każdej z nich straciliśmy dużo czasu. Niemniej jednak bardzo mi się podobał mój pierwszy weekend w ELMS i myślę już intensywnie jak poprawić swoją pozycję w tej konkurencyjnej stawce. Wracaj szybko do zdrowia Léo.”

 

Paul Scheuschner #14 LMP3: „Pit stop był całkiem chaotyczny, ale potem mój stint był całkiem przyzwoity. Jestem zadowolony ze swojego tempa, miałem też trochę szczęścia z małą ilością ruchu na torze. Drugi stint był trudniejszy. Opony na przedniej osi traciły przyczepność i była odczuwalna degradacja hamulców. Raz pedał był twardy, raz miękki, ciężko było to wyczuć, więc zostawiałem sobie zawsze lekki margines podczas hamowania. Ostatnie pół godziny było najcięższe. Podsumowując, P9 nie jest złym wynikiem i z odrobiną szczęścia możemy skończyć na wyższej pozycji. Bądź silny Léo!”

 

Kuba Śmiechowski #34 LMP2: „Ciężki wyścig. Na początku walczyłem dużo z Dallarą Carlina, co odbiło się na moich oponach. Potem podczas Safety Cara ktoś wjechał w Daniego i rozbił nam nos w samochodzie. W wyniku tego został zablokowany dopływ powietrza do chłodnic, przez co temperatury poszybowały w kosmos. Udało się to naprawić podczas ostatniego pit stopu i potem problem zniknął. Udało mi się doprowadzić samochód do mety co jest ważne i teraz będę trzymał kciuki za Léo. Brakowało nam go dzisiaj.”

 

Dani Clos #34 LMP2: „Z jednej strony pozytywny wyścig, bo udało nam się rozwiązać sporo problemów, z którymi się zmagaliśmy i dojechać do końca. Z drugiej strony oczywiście byłem bardzo smutny, bo brakowało nam jednego zawodnika w kokpicie. Na pewno z nim w samochodzie wyścig poszedłby dużo lepiej. Teraz patrzymy w przyszłość na Barcelone i życzę Léo szybkiej rekonwalescencji. Przesyłam do niego swoją energię.”

Category: Aktualności
Leave a Comment